<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Inauguracja sezonu Filharmonii Warszawskiej"> <author_1="A. H.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="1">
<date="1951-01-19">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Tak późna inauguracja tłumaczy się tym, że dawniejsza orkiestra Państwowej Opery i Filharmonii została podzielona na dwa odrębne zespoły — operowy i symfoniczny. Pociągnęło to za sobą konieczność uzupełnienia orkiestry symfonicznej i dużej pracy organizacyjnej i przygotowawczej. Na stanowisko dyrektora artystycznego i głównego dyrygenta powołany został Witold Rowicki, twórca i jeden z dotychczasowych kierowników świetnej orkiestry symfonicznej „Polskiego Radia”.
Już pierwszy występ nowej orkiestry stanowi potwierdzenie słuszności decyzji oddzielenia zespołu symfonicznego od operowego. Orkiestra Filharmoniczna stanowi już dobrze zgrany, dostatecznie wrażliwy i giętki, posiadający wewnętrzny kontakt z dyrygentem, zespół o stopionym i pełnym brzmieniu.
Na program koncertu złożyły się: Uwertura Leonora III Beethovena, koncert fortepianowy Kazimierza Serockiego (prawykonanie) i V Symfonia Piotra Czajkowskiego. Ponadto został wykonany dwukrotnie (drugi raz bez dyrygenta) Mazur z op. „Straszny Dwór” Stanisława Moniuszki.
Uwertura „Leonora III” jest jedną z czterech napisanych przez Beethovena do jedynej jego opery — „Fidelio”. Beethoven pracował nad swoją operą przez wiele lat, kilkakrotnie ją przerabiał; żadna redakcja nie mogła go jednak zadowolić. Trzeci wariant uwertury, właśnie omawiana „Leonora III”, to jeden z najbardziej znanych utworów Beethovena. Jest to dzieło szeroko rozbudowane, którego schemat konstrukcyjny nie wynika z kanonów sceny operowej, lecz rządzony jest zasadami kompozycji symfonicznej. Nie zmienia tego nawet zastosowany przez Beethovena efekt czysto sceniczny — słyszany z oddali, zazwyczaj wykonywany poza salą koncertową, sygnał — solo na trąbce.
V Symfonia Piotra Czajkowskiego to jedno z najwybitniejszych dzieł tego kompozytora. Oparta na jednym, pełnym melancholijnego skupienia temacie, przewijającym się w licznych przeróbkach przez wszystkie części utworu, symfonia ta odznacza się dużą rozpiętością nastroju, od pełnego zadumy tematu pierwszej części, do nieokiełznanej radości finału, od beztroskiej pogody walca (część trzecia), do pełnego grozy pojawienia się zasadniczego tematu fortissimo na tle tremola kotłów w części drugiej.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>